Nauka jazdy i prawo jazdy - Warszawa
2008-11-28 08:17:24
Miałam szansę na lepszą posadę i przeniesienie z Łodzi do Warszawy. Była doskonałą kandydatką na to stanowisko. Niestety, było jedno „ale" - potrzebne mi było prawo jazdy. Łódź, w której pracowałam do tej pory, nie stawiała mi takich wymagań. Na dotychczasowym stanowisku, nie było mi potrzebne prawo jazdy. Łódź miałam jednak opuścić, a przeniesienie do stolicy oznaczało dla mnie dwie nowe rzeczy: zakup samochodu oraz prawo jazdy. Łódź oferowała wiele kursów, postanowiłam jednak wcześniej przenieść się do stolicy i tak rozpocząć kurs na prawo jazdy. Warszawa była dużo większa niż Łódź i początkowo sądziłam, ze to nie jest najlepsze miejsce na takie zabawy jak nauka jazdy. Warszawa była ogromna i zatłoczona. Wszelkie skrzyżowania czy ronda wręcz mnie przerażały. Za późno było jednak na to, by się wycofać, zresztą nie chciałam z takiego powodu rezygnować z wymarzonego stanowiska. Wzięłam się więc w garść i tak zaczęła się moja nauka jazdy. Warszawa na początku sprawiała mi bardzo dużo problemów. Nie znałam rozkładu ulic i niełatwo było mi przełamać swój strach przed jazdą po obcym mieście. Wiedziałam jednak, ze bardzo ważne jest, żeby sukcesem zakończyła się moja nauka jazdy. Warszawa nie mogła mnie od siebie odstraszyć. Miałam dużo zapału i byłam bardzo zdeterminowana, żeby zdobyć prawo jazdy. Warszawa stałaby się wtedy dużo bardziej przyjazna, jako mój nowy dom i miejsce pracy. Instruktor zaczął chwalić moje szybkie postępy, a ja cieszyłam się, ze z coraz mniejszą obawą wyjeżdżam na przejażdżki po mieście. W końcu nadszedł ten wymarzony dzień, kiedy zdałam egzamin i byłam już pewna, że otrzymam wymarzone stanowisko, gdyż spełniłam ostatni warunek: zdobyłam prawo jazdy. Warszawa od razu wydała mi się cudownym miejscem. Przyzwyczaiłam się już do ciągłego pośpiechu i zgiełku. Poznałam najciekawsze miejsca i fantastycznych ludzi. Mam już swoje ulubiona kawiarnie i restauracje, wiem gdzie odbywają się najciekawsze wystawy i gdzie można kupić niedrogie, ale świetne ciuchy. Tak, Warszawa naprawdę stała się moim domem.
Pozostaw swój komentarz